Na deskę po latach. Bukowina Tatrzańska.

Po wielu latach wybrałem się na deskę za sprawą Domi. Bałem się o nogę i w zasadzie nic nie miałem gotowe. Wariacki wyjazd. Zakup deski po drodze i graty od Ciotki. Nic nie ustalone, ale wyjazd zajebisty. Jeździło się super i wszystko grało jak należy.
















Komentarze